Dołowa fauna. Zwierzęta w pracy pod ziemią - Łaźnia Moszczenica

Dołowa fauna. Zwierzęta w pracy pod ziemią

Obecność zwierząt w kopalniach, choć dziś nie tak powszechna jak dawniej, trwa nieprzerwanie właściwie od początków górnictwa.

I nie mamy tu na myśli podjadających prowiant i kradnących łojowe świece gryzoni1, ale zwierząt świadomie przez górników opuszczonych w głąb ziemi, w celu wykorzystania ich wyspecjalizowanych cech i zmysłów. Oprócz tych najbardziej pożądanych i oczywistych – jak siła i wytrzymałość, w podziemnej pracy wsparciem człowieka był również doskonały zwierzęcy węch, sprawność i zwinność, a nawet… wyjątkowa wrażliwość na szkodliwe gazy.

Pies najlepszym przyjacielem człowieka

Yorkshire terrier, czyli popularny york, towarzyszył brytyjskim robotnikom w czasach rewolucji przemysłowej. Dziś, dzięki hodowli ukierunkowanej na piękną sierść, yorki kojarzą się raczej z salonowym trybem życia. Czasem tylko da o sobie znać ich zadziorny charakter, nieustępliwość i odwaga w konfrontacjach z innymi zwierzętami. Instynkt łowiecki u ich przodków był cechą dominującą, czyniąc pierwsze yorki wyjątkowo skutecznymi pogromcami szczurów w robotniczych domostwach, młynach, a niektórzy autorzy sugerują, że również… w kopalniach2.

Współcześnie, doskonale czułe powonienie czworonogów sprawdza się w przeszukiwaniu gruzowisk, również tych podziemnych, zwanych zawałami. Pierwszym w Polsce kopalnianym zastępem ratowniczym może się pochwalić należąca do Polskiej Grupy Górniczej kopalnia Piast w Bieruniu3. Specjalistyczna Grupa Poszukiwawczo Ratownicza PSP w Jastrzębiu Zdroju również ma w swoich szeregach odpowiednio doświadczonych i wyszkolonych psich funkcjonariuszy, którzy wraz ze swoimi przewodnikami wspierali ratowników górniczych podczas działań ratowniczych w KWK Rydułtowy w 2014 r.4

Opiekunowie z psami, przygotowują się do akcji ratowniczej.

Strażacy z psami przy KWK Rydułtowy. Fot. asp. Mateusz Kaczmarek / Państwowa Straż Pożarna

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Spiritus movens

Gdy płytkie, pionowe wyrobiska zastąpiono wyrobiskami poziomymi, coraz bardziej i bardziej odległymi od szybów, którymi wyciągano na powierzchnię urobek, ręczny transport okazał się zadaniem ponad siły młodych śleprów. Na Śląsku, pierwszy raz do transportu dołowego zaprzęgnięto konie w 1803 r.5 Znacznie wcześniej stało się do w kopalniach soli. „Opis żup krakowskich z 1518 r.” pierwszy raz rozgranicza pracę koni „dolnych” i „kieratnych”. Pamiętać bowiem należy, że zanim pierwszy koń został opuszczony szybem w głąb ziemi, zwierzęta były wykorzystywane do pracy przy transporcie na powierzchni oraz w kieratach odwadniających i obsługujących szyby6.

Przez lata, w trosce o dobrostan koni, wprowadzano szereg regulacji opisujących warunki, czas pracy i odpoczynku (np. wolne niedziele), wymogi wentylacji i odwodnienia, przepisy związane z bezpieczeństwem zwierząt oraz instrukcje dla woźniców. Zwierzęta miały również zapewnioną opiekę weterynaryjną5.

Kierat - makieta drewniana, z figurkami koni i woźnicy.

Kierat – makieta znajdująca się na ekspozycji Carbonarium

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zwierzęta pociągowe raz pod ziemię opuszczone, przez lata nie oglądały światła słonecznego. Wiele źródeł wskazuje na to, że wbrew obiegowej opinii, w większości nie ślepły. Baśka, ostatnia klacz pracująca w polskiej kopalni, wyjechała z Wieliczki na powierzchnię w nocy (aby mogła się przyzwyczaić do światła dziennego) 14 marca 2002 r. Z relacji Działu Promocji i Marketingu Muzeum Żup Krakowskich wynika, że na górniczej emeryturze spędziła 13 lat, czyli dokładnie tyle, ile pracowała pod ziemią7.

Brutalna rzeczywistość podziemnego kanarka

Zanim upowszechniły się nowoczesne urządzenia pomiarowe stężenia kopalnianych gazów, odpowiedzialne zadanie wczesnego ostrzegania w wyrobiskach pełniły kanarki. Choć badano użyteczność również innych ptaków oraz gryzoni, to właśnie kanarek (konkretnie kanarek harceński) najwyraźniej dawał swoim zachowaniem znać, że „coś wisi w powietrzu”. Szybki metabolizm i natychmiastowa zmiana zachowania w przypadku ekspozycji na szkodliwe gazy pozwalały górnikom w porę zauważyć zagrożenie spowodowane tlenkiem węgla lub metanem i w porę wycofać się z niebezpiecznych rejonów.

Klatka do resuscytacji kanarka. Metalowy obiekt ze szklanymi drzwiczkami i okienkami, na górze butla z tlenem.

Klatka do resuscytacji kanarka. Fot. 1930-635 Science Museum Group Collection Online8

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zwykle nie dopuszczano do śmiertelnego zatrucia sympatycznych, skrzydlatych towarzyszy. Górnicy mocno się do kanarków przywiązywali i darzyli je szczególnym szacunkiem, o czym świadczy wyjątkowa popularność domowych hodowli. Pierwsi, w XVIII wieku, zwozili je pod ziemię Austriacy. W niemieckich kopalniach można było spotkać je jeszcze na początku lat 50. XX w.9

Ceramiczny, czarny kanarek - zawieszka, sfotografowany na tle paproci. Carbonarek.

Carbonarek – ceramiczna zawieszka dostępna w naszym sklepiku

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Źródła:

[1] Gulik A., Czy szczur kopalniany zje żymłę? [online] Nettg.pl, 17.10.2014 [dostęp 14.04.2025]
[2] Origin of the Yorkshire Terrier [online] Yorkieinfocenter.com [dostęp 14.04.2025]
[3] Psy ratownicze tropią w kopalniach od lat [online] Nettg.pl, 26.08.2024 [dostęp 14.04.2025]
[4] Strażacy z psami z SGPR w Jastrzębiu-Zdroju w akcji w kopalni Rydułtowy [online] Nowiny.pl, 11.07.2024 [dostęp 14.04.2025]
[5] Gierlotka S., Transport konny w górnictwie [online] ISSN 2391-9450 [dostęp 14.04.2025]
[6] Charkot J., Konie w służbie salinarnej [online] Dział Historii i Kultury Materialnej Górnictwa, Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka [dostęp 14.04.2025]
[7] Ciryt B., Baśka wyjechała z wielickiej kopalni 22 lata temu. To był ostatni koń, który pracował tu pod ziemią [online] Gazetakrakowska.pl, 14.03.2024 [dostęp 14.04.2025]
[8] Science Museum Group, Canary resuscitator [online] 1930-635 Science Museum Group Collection Online [dostęp 14.04.2025]
[9] Berezowski K., Kanarki były wrażliwe na obecność gazów kopalnianych, latami towarzyszyły górniczej robocie [online] Trybuna Górnicza, nr 2 (1522) 12.01.2024, str. 8 [dostęp 14.04.2025]