Piosenki z KWK Borynia - Łaźnia Moszczenica

Piosenki z KWK Borynia

Hymn Boryni

mel. Queen „We are the Champions”
słowa: R.Pudełko/M.Bogacz

Jesteśmy tu od tylu lat,
fedrunek to nasz cały świat.
Jesteśmy tu, bo siła w nas,
braterska więź i pot i trud
nie obce nam
na „Boryni” na „Boryni”.

Refren: „Borynia” to jest nasz świat,
fedrujmy tutaj i sto lat.
Razem na dole,
w trudzie, mozole
niepokonani my,
cel jeden mamy – węgiel dać…

Tu każdy z nas cel jeden ma
wszak robi tu górnicza brać.
Tu każdy z nas swą rolę zna:
wydobyć skarb, ten czarny,
skarb wprost z pod ziemi
na „Boryni” na „Boryni”.

Refren: „Borynia” to jest nasz świat…


Józef P.

mel. M.Rodowicz „SING-SING”
słowa: M.Bogacz/D.Magiera

Józef nazywają go,
on ma w sobie coś takiego, ale co?
On górnictwo zna, wszystkim rady da,
a ja nie wiem po co?

Józef ma koleżków trzech,
takich spotkać, gdzieś na dole to jest pech!
Każdy z nich za dnia Ci naganę da,
a ja nie wiem za co?

Powiedz co tutaj grane jest?
Wszyscy chcą mnie zwolnić, choć się staram fest.
Czemu jak mnie widzą ryczą SOS ?
Na twój widok SOS-SOS. 

Józef chcę pokochać go,
oddałbym mu całą duszę aż po dno.
Całe ciało swe, Józef przytul mnie,
tylko nie za mocno.

Józef, co Ty w sobie masz ?
Gdzie nie jesteś zawsze pierwsze skrzypce grasz.
Trudny zawód masz, sukces ma twą twarz.
Wzmocnij nas swą mocą. 

Czy ja nie jestem lepszy gdyż,
noszę na swych plecach ten górniczy krzyż.
Czemu na nasz widok wołasz SOS ?
Na mój widok SOS-SOS.


Akcje JSW

mel. Łzy „Agnieszka”
słowa: R. Pudełko

Było ciepłe lato i dużo się działo,
Pawlak był w Jastrzębiu, z Marylą się śpiewało.
Tak zaczęła się nasza z giełdą przygoda,
każdy chciał mieć akcje, bo taka była moda.
Rozmyślałem więc przy świetle księżyca nocami,
ile akcji zakupić  i co zrobić ze zyskami,
tak mijały tygodnie i decyzji nadszedł czas.
Rzekłem żonie jedno zdanie: „Moje śliczne ty kochanie!”
To niezwykła okazja, by zarobić na wakacje,
muszę tylko wziąć pożyczkę i zakupić akcje.
Zapałałem więc do giełdy miłością wzajemną,
że za dzień, może dwa u nas pierwsze zyski już będą.

Za namową kolegów wziąłem kredyt na akcje
i kupiłem sześć pakietów na dzieci i na babcię.
Już się czułem inwestorem i maklerem wielkim,
spodnie w kantkę, koszula i czerwone szelki.
Przed debiutem na giełdzie w nocy wcale nie spałem,
ciągle przeliczałem zyski i wakacje planowałem.
Cena najpierw podskoczyła lecz potem spadała,
gdy to żona zobaczyła to tak mi powiedziała:

Refren: Bez zysków z akcji nie ma wakacji,
oj nie, nie, ni…

Miały być Karaiby, hotel z pięknym widokiem
lecz niestety tego lata nie opuszczę Szerokiej.
Akcje na dół poleciały, kredyt trzeba spłacać.
Wszystko miało być tak piękne i miało się opłacać.
Tak się stało że przypadkiem żona rację miała,
gdy mówiła, że z tą giełdą wyjdzie jedna wielka chała.
Zapytała mnie czy akcji teraz sprzedać nie omieszkam.
Powiedziałem jednym zdaniem „już nie wku****j mnie kochanie!”

Refren: Bez zysków z akcji nie ma wakacji,
oj nie, nie, ni…

Nie jest to zrozumiałe dla zwykłego górnika
co się stało z akcjami – co to za polityka?
Przecież spółka jest na plusie – węgiel się fedruje,
zyski idą w miliardy, lecz kto akcje dołuje?
Tutaj się inwestuje w dalszą spółki rozbudowę,
budujemy nowy szyb i są w planie pola nowe.
Sytuacja jest stabilna więc i do nas przyjdzie wiosna
wtedy będą zyski z akcji, a na giełdzie hossa, bo…

Refren: Bez zysków z akcji nie ma wakacji,
oj nie, nie, ni…


Krzysztof Z.

mel. Poparzeni kawą 3 „Jarosław K”
słowa: R.Pudełko/M.Bogacz

Jego zasług nie można policzyć,
on fedrował, zna go świat górniczy.
On ogarnąć tu wszystko próbował
lecz się u nas długo nie uchował

Refren: Pa, pa, pa … pożegnał nas,
a ja, ja, ja, ja, ja, jaj … każdy go znał.

On o miesiąc przyspieszał zbrojenia
i nikomu nie dawał wytchnienia.
On z Zofiówki ci ludzi pożyczył
idostawał co sobie zażyczył

Refren: Pa, pa, pa … pożegnał nas,
a ja, ja, ja, ja, ja, jaj … każdy go znał.

Ordynator skuteczny był z niego,
on wyleczył już tu niejednego.
On sam jeden plan w spółce wykonał,
kto był przeciw ten pewnie już skonał.
To był on, to był on.

Refren: Pa, pa, pa … pożegnał nas,
a ja, ja, ja, ja, ja, jaj … każdy go znał.

Telefonem on rzucić potrafił
a tu awans na Pniówek się trafił.
Gdy wkurzony wszyscy spier****li,
ale w zamian nam Bronka tu dali.

Refren: Na , na , na … naczelny nasz,
a ja, ja, ja, ja, ja, jaj … każdy go zna.
Na , na , na … kochany nasz,
a ja, ja, ja, ja, ja, jaj … Borynia go zna.


Józef P. vol.2

mel. Ivan Mladek „Jożin z bażin”
słowa: R.Pudełko

 

Doczekałeś z nami tu kolejnego roku,
tyle zmian nas spotkało, że jesteśmy w szoku.
Tyś dyrektor techniczny, prezes Cię docenił
a my teraz z Zofiją są już połączeni.

Józef działo by się lepiej żyło
fedrowało, więcej zarobiło.
Józef działo by każdy na grubie,
myśloł o nim jak o wielkim cudzie.
Temu w środku nocy z krzykiem budzą się,
czym Józefie rano ty zaskoczysz mnie.

Twe nauki dobrze zno, ten kto był wezwany
teraz niemiecki ordung jest tu wprowadzany.
Gdy się w rejon wybierzesz powstaje pytanie,
ile premii kosztuje twoje nauczanie.

Józef działo by się lepiej żyło
fedrowało, więcej zarobiło.
Józef działo by każdy na grubie,
myśloł o nim jak o wielkim cudzie.
Temu w środku nocy z krzykiem budza się,
i od razu wołam „Ja vol Mein Führer!”


Ja uwielbiam ją

mel. Weekend „Ona tańczy dla mnie”
słowa: R. Pudełko

Refren: Ja uwielbiam ją, Borynię mą,
tutaj fedruję.
Bo dobrze to wiem, że ten nasz ruch
Spółkę ratuje x2

Tu na kopalni dziwne rzeczy dzieją się
i nie wiem komu sprawia to przyjemność.
To wzięta premia, to nagany sypią się
choć plan zrobiony, wzięli już niejedno.

Czasami myślę czy tu warto starać się
po takich karach chęci mi brakuje.
Lecz dobre słowo dyrektora sprawia, że
me serce rośnie, lepiej się fedruje.
Noo, no powiedz że, no doceń mnie, nooo…

Refren: Ja uwielbiam ją, Borynię mą… x 2

Noo, no powiedz że, no doceń mnie, nooo…

Refren: Ja uwielbiam ją, Borynię mą x 2


My wydobywamy to

mel. Cleo i Donatan „My Słowianie”
słowa: R. Pudełko

Refren: My wydobywamy to, co natura dała.
Węgiel naszym skarbem jest, o nim pieśń ta cała.
Płynie w nas górnicza krew, węgiel tu celem jest.

Na Boryni skarbem jest, co natura dała,
na Boryni skarbem jest, jest załoga cała.
Płynie w nas górnicza krew, węgiel tu celem jest.

Bo mamy to czego nie ma nikt inny,
to ciąg na węgiel i do pracy chęć.
Tu nie czujesz się słaby lub winny
jeśli zrobisz plan metrów i cięć.

Przez opie***l ukształtowani,
każdy zakres obowiązków zna,
w całej spółce jesteśmy już znani.
Kto fedruje, kto fedruje? – Borynia!

My wydobywamy to, co natura dała,
węgiel naszym skarbem jest, o nim pieśń ta cała.
Płynie w nas górnicza krew, węgiel tu celem jest.

Refren: My wydobywamy to, co natura dała…

My mamy to czego nie ma nikt inny:
najlepszy dozór i do pracy chęć.
Tu nie czujesz się słaby lub winny
tylko robisz plan metrów i cięć.

Bo u nas dozór nie ma kompleksów,
nie ma powodów by je tutaj mieć.
Tu się „jeb*e” – nie szukaj podtekstów,
żeby mieć u nas trzeba chcieć.

Refren: My wydobywamy to, co natura dała…


Plany

mel. Czarno-Czarni „Nogi”
słowa: R. Pudełko

Nie będziemy chodzić po parku,
ani słuchać śpiewu kanarków,
nie pójdziemy razem do kina,
nie będziemy pić w knajpce wina.

Nie jedziemy na urodziny,
nie zapraszaj do nas rodziny
i zmień wszystkie na weekend plany,
bo my wydobycie mamy.

Nasz dyrektor tego chce i tu każdy o tym wie,
że w weekendy „jeb** się”, by odrobić PTE.

Refren: Odpuść sobie wszelkie plany (plany x3)
i  wspólny obiad u mamy (mamy x3)
bo na weekend plan już znamy (znamy):
tu fedrują wszystkie ściany.

Nie pomogą Twoje błagania,
nic nie zmieni płacz, narzekania.
Nie szantażuj mnie walizkami,
jeśli pragniesz – to jedź do mamy.

Wszystko u nas już ustalone,
straty muszą być odrobione.
Tu przez weekend się ostro fedruje
ikopalni przyszłość ratuje.

Zmienić tego nie da się, więc nie pytaj ciągle mnie
kiedy to zakończy się, tu w weekendy „jeb** się”.

Refren: Odpuść sobie wszelkie plan…


Górniczy los

mel. Karolina Czarnecka „Hera koka hasz LSD”
słowa: R. Pudełko

Jorguś starym przodowym na ścianie boł
co na wągiel ogromny ciąg mioł.
On poradził co szychta rżnąć cięcia trzy,
on za grubę swe życie oddoł.

Refren: Kombajn, pancer i sekcji rząd,
zaraz wągiel popłynie wam stąd.
Pancer, azis, kruk, taśmy dwie,
jedź odstawą bo Jorg węgiel drze.

Lecz niestety przytrafił się wielki pech,
nagle uskok do ściany im wlozł.
Teraz kamień przodowy ze ściany drze
A w zasadzie w piacholu strzelo.

Refren: Kombajn, pancer i sekcji rząd
teraz kamień fedruje się stąd.
Pancer, azis, kruk, taśmy dwie,
wszystko jest już rozpie****one.

Kiedy nie szło on czuł się jak zbity pies,
bo problemów stale przybywo.
Nie wytrzymał…… i dziś Jorg już w raaaju jest!
Na pyndzyi chłop odpoczywo.

Refren: Kombajn, pancer i sekcji rząd,
chyba lepiej spier****ć już stąd.
Pancer, azis, kruk, taśmy dwie.
Czy to jeszcze pojedzie czy nie?

Morał taki z piosenki na koniec jest:
władza taki na grubie mo gest.
Jesteś królem jeśli nafedrujesz fest,
jeśli stoisz – to ciu**m żeś jest.

Refren: Kombajn, pancer i sekcji rząd,
zaraz wągiel popłynie wam stąd.
Pancer, azis, kruk, taśmy dwie,
fedruj ostro bo masz wje***e.


Górnicze święto

mel. Margaret „Wasted”
słowa: M. Bogacz

Pa, pa…. (pa)
Rano na odprawie znowu dowiem się,
kim jest moja matka i kim ojciec mój też jest.
Chociaż się starałem, na nic mój jest trud,
władza zrobi wszystkim swoje BUM, BUM, BUM.

Refren: Dzisiaj jest górników święto, gębę uśmiechniętą
tu każdy ma…..aaa.
Święto, dziś górników święto, gębę uśmiechniętą
tu każdy ma.

Pa, pa….(pa)
Szara rzeczywistość, to jest życia kat,
światem rządzi pieniądz, a górnictwem rządzi bat.
Kto nic o tym nie wie, ten przekona się,
chociaż chciałeś dobrze, znowu wszystko wyszło źle.
Na nic twe starania, na nic jest twój trud,
władza zrobi wszystkim swoje BUM, BUM, BUM.

Refren: Dzisiaj jest górników święto, gębę uśmiechniętą…

Pa, pa….(pa)


Tysiąc sto

mel. Enej „Kamień z napisem love”
słowa: R. Pudełko

Ciężkie mamy czasy, coraz bliżej dna.
Kto nam dopomoże? Kto nam wsparcie da?
By koszt obniżyć to, wymyślono że,
stan załogi trzeba zmniejszyć, więc…

Refren: Odeszło ludzi tysiąc sto,
lecz mówią, że to za mało.
Musimy szukać dalszych cięć.
Kto odejść ma jeszcze chęć?
Odeszło ludzi tysiąc sto,
lecz mówią, że to za mało.
Musimy szukać dalszych cięć.
Kto na pyndzyje mo chęć?

Chciałem dalej robić na Boryni mej,
ale muszę odejść, żeby mieli lżej.
Choć siły, zdrowie mam, dobrze znam swój fach
muszę odejść…albo będzie krach.

Refren: Odeszło ludzi tysiąc sto…

Miała ta historia mieć swój happy end
lecz po jakimś czasie okazało się,
że ciężko zrobić plan, rąk do pracy brak.
Czy już zawsze u nas będzie …tak?

Refren: Przyjęto z SIG-u ludzi sto,
lecz mówią że to za dużo.
Jak więcej węgla gruba da
to spółka dołożyć coś ma x2


Niech żyje nam

mel. Golec uOrkiestra „Kto się ceni”
słowa: R. Pudełko

Na tej sali  zgromadzeni
dziś Barbórkę świętujemy.
Każdy dobrze wie co to górniczy trud.
Wszystkim znana jest robota
w zapyleniu i ciepłotach,
ciemno, hałas, znój i brud.

Pracujemy więc na dole
w pocie, trudzie i w mozole
i promieni słońca stale u nas brak.
Chociaż czasem ciężko mamy
to na nic nie narzekamy
lecz śpiewamy sobie tak:

Refren: Niech żyje nam stan górniczy,
niech żyje górniczy stan.
W takie święto dziś się życzy
żeby górnik żył jak pan.

Kiedyś pieśni układano,
trud górniczy wychwalano
bo na węglu przecież cały kraj nasz stał.
Dziś się czasy pozmieniały,
choć kopalnie pozostały
lecz dziś górnik dziad nie pan.

Pracujemy więc na dole
w pocie, trudzie i w mozole
i promieni słońca stale u nas brak
Chociaż teraz ciężko mamy
tylko zęby zaciskamy
i śpiewamy dalej tak:

Refren: Niech żyje nam stan górniczy…

Nie pomoże mądra głowa,
ani wielkie piękne słowa
nie uzdrowią sytuacji która jest.
Nasz los leży w naszych rękach,
on dziś się nam rodzi w mękach
lecz  musimy zdać ten test.

Dzisiaj pasa zaciskamy                  
i przywileje żegnamy,
lecz wierzymy że poprawi się nasz los.
Bowiem lepiej mieć robotę
niż wystawać gdzieś pod płotem
albo dostać prztyczka w nos.

(instrumental)

Pracujemy więc na dole
w pocie, trudzie i mozole
i promieni słońca stale u nas brak.
Chociaż ciężko teraz mamy
to tym bardziej się staramy,
by móc śpiewać dalej tak:

Refren: Niech żyje nam stan górniczy…


Słodycze

mel. Golec uOrkiestra „Słodycze”
słowa: R. Pudełko

Godali fater z starzikiem:
synku ty bydziesz górnikiem,
ty bydziesz na dole harował… fedrował.

Ty bydziesz mioł przywileje
oj, bo Ślonska nikt nie oleje:
deputat, barbórkę, czternastki …i flapsy.

Kiedyś były w górnictwie słodycze,
dodatki i obietnice,
bo każdy wiedzioł że
jak górnik wągiel drze
to Polska potęgą wielkom… je x2

Dziś wszystko się poj****o,
z dodatków nom chu** zostało,
sztyc wszystko nom obcinają… zbierają.

Zabrali nom przywileje,
choć po plecach pot cięgiem się leje
i straszą, że spółka upadnie… jest na dnie.

Refren: Za****li  nom wszystkie słodycze,
więc wkurzam się ino i kwiczę,
bo dobrze wiedzą, że
nic zrobić nie mogę,
bo robić na grubie … dalij chce x2

Dziś wszystko się poj****o,
z dodatków nom chu** zostało,
sztyc wszystko nom obcinają… zbierają.

Zabrali nom przywileje,
choć po plecach pot cięgiem się leje
i straszą, że spółka upadnie… jest na dnie.

Refren: Za****li  nom wszystkie słodycze…


Rapabara

mel. Łydka Grubasa „Rapapara”
słowa: R. Pudełko

Taka historia zdarzyła się
raz na rozruchu przez wakacje.
W planach fedrunek – wszystkie ściany,
tak na niedzielnej nocce mamy.
Lecz, że gorący to weekend był,
ludzie nie mieli już chyba sił
bo na odprawie wydało się,
jak mało chłopa jest w robocie.

Rapapara, rapapara mam 5 ludzi i sztygara,
rapapara, rapapara mam 5 ludzi i sztygara.

Chciałem fedrować ze wszystkich sił,
więc na sztygara otwarłem ryj,
choć się tłumaczył, że obsług pięć
na jazdę ścianą miałem już chęć.

Rapapara, rapapara nie powstrzymasz nadsztygara
rapapara, rapapara nie powstrzymasz nadsztygara.

(kombajniści do ściany, ruchy, ruchy, jo się zajmę odstawą)

Taśmy w automat ustawiłem
i cieślę na nich obłożyłem.
Na szczęście przyszedł sztygar z emde
z cieślą odstawy niech pilnuje,
choć on się wkurzał na taki los,
i chociaż wydał sprzeciwu głos
to, wyłączyłem mu wsteczny bieg
więc na odstawę szybko pobiegł.

Rapapara, rapapara wydobycie pójdzie zaraz,
rapapara, rapapara wydobycie pełna para.

(jadymy, chopy, czorny się suje… jadymy)

Gdy rano przyszedł raportów czas
kożdy się dziwił i chwolił nas,
że ciąg na węgiel tak wielki mam,
że w pięciu chłopa fedruję tam.
Lecz karty rozdaje parszywy los,
szczęście minęło nas tylko o włos.
Gdy końca dniówki czas zbliżał się
to keta w pancrze stargała się.

Rapapara, rapapara ktoś zajebie nadsztygara
rapapara, rapapara przy awarii zostań, nara.

Rapapara, rapapara zostawili nadsztygara,
rapapara, rapapara chopy idą na browara x2


Ale w koło jest wesoło

mel. Perfect „Ale w koło jest wesoło”
słowa: R. Pudełko/P. Godzwon/ L. Zygmanowski

Kto już podpadł, kto podpadnie?
Komu po premii dosadnie?
Kto w weekend nie chce fedrować,
i „Boryni” plan ratować?
Ooo

Tu na grubie nie wesoło, ooo,
DT ryczy jak lew w zoo, ooo.
Główni się tłumaczą w koło,
że tu mamy taki Jazz, ooo.

Jak tu robić plan nikt nie wie, ooo.
Ściany trzy w uskokach, w drzewie ooo.
Albo kombajn się rozj****,
planu nie ma taki stres.

Tu silniczek, a tam gwiazda,
doziemiona wolna jazda,
klapy w ścianie pozrywane,
rozdzielacze zasypane.
Ooo

Tu na grubie nie wesoło, ooo,
DT ryczy jak lew w zoo, ooo.
Główni się tłumaczą w koło,
że tu mamy taki Jazz, ooo.

Kto jest winien, kto nie winien? Ooo
Kto dupnięte mieć powinien? Ooo
Uszkodzonych tyle rynien,
planu nie ma, taki stres.

Tu zalane, tam się wali,
znowu donosy wysłali,
kombajn nam aresztowali
i pilnują go na hali.
Ooo

Tu na grubie nie wesoło, ooo,
DT ryczy jak lew w zoo, ooo.
Główni się tłumaczą w koło,
że tu mamy taki Jazz, ooo.

Jak te metry robić mamy, ooo.
Wśród uskoków się błąkamy, ooo.
Przedwierty, wodę spuszczamy,
metrów nie ma taki stres.

Choć problemów jest bez liku,
nie pokona to górników,
wszyscy razem się sprężymy
bo w wspólny sukces wierzymy.
Ooo

Pokażemy co umiemy, ooo.
Nawet żyły wyprujemy, ooo.
Razem sukces odniesiemy,
choć tu mamy taki Jazz, ooo.

Właśnie z kolan się dźwigamy, ooo,
a „Borynię” w sercu mamy, ooo.
My się nigdy nie poddamy.
Nie poddamy się i cześć!
Nie poddamy się i cześć!
Nie poddamy się i cześć!