Piosenki z KWK Moszczenica i Jas-Mos
Moszczenico ma
Co się od knajpy naszej ostatniej powyrabiało,
tego nikt słowem, gestem,
piórem opisać nie zdoła.
Takiego tempa przemiany na grubie nabrały,
że coraz mniej nam do śmiechu i mniej wesoło.
Refren: Moszczenico ma,
ochroń przytul nas.
Bądź nam matką i nadzieją,
tu ostatni niech się śmieją
Moszczenico ma.
Przemija czas, nasz nieubłagany przyjaciel.
Młodego sztajgra wabi już blisko penzyja.
Szyby zachodnie, tak żywe kiedyś i gwarne,
to dziś po prostu zbędna ziemia niczyja.
Refren: Moszczenico ma…
Jak każe zwyczaj siedzą naprzeciw dwie ławy
lecz gdzie duch walki
co władał nimi wciąż gniewny?
Choć parę bitew jedni i drudzy wygrali,
to wynik wojny jednako dla wszystkich niepewny.
Refren: Moszczenico ma…
(Melodia „Andzia”)
Hej precz smutki, idźcie w las, idźcie w las!
Moszczenica żyje w nas, żyje w nas!
W koszuli, bez majtek i boso.
I przeżyje lat ze sto, lat ze sto,
tylko trzeba wierzyć w to, wierzyć w to!
Więc za rok będziemy tu, właśnie tu!
Walczyć do utraty tchu, straty tchu!
W koszuli, bez majtek i boso.
A grubę jak zwał tak zwał, zwał tak zwał,
byle ryl kulturę znał i ją miał!
Druga wersja:
Na Moszczenicy czas płynie, jak woda ucieka.
Jak wielu siły swe dla niej poświęca i traci.
Jak wiele nazwisk jej drogę wytycza i znaczy,
a Ona trwa wciąż, uparta, niezmienna jak rzeka.
Refren: Moszczenico ma, ochroń, przytul nas,
bądź nam Matką i Nadzieją,
choć świat dzisiaj z nas się śmieje,
Moszczenico ma.
Był czas, gdy węgla wciąż było za mało, za mało,
gdy Polska siłę swą z węgla czerpała i stali,
gdy górnikowi medale na oczach wieszali
i nikt i nic go dotknąć w swej dumie nie śmiało.
Refren: Moszczenico ma…
A dzisiaj nastał czas przemian co burzy cokoły,
gdy ci co kiedyś pierś dumnie trzymali wypiętą,
nienawiść muszą znieść braci rodzonych zawziętą
i czekać chwili, gdy wspólne utworzy się koło.
Refren: Moszczenico ma…
Świętej pamięci czy słyszysz nas Władysławie,
który przed Pana wezwany zostałeś oblicze?
Czy kiedyś znów się losy odmienią górnicze
i górnik będzie żyć znów w szacunku i sławie?
Refren: Moszczenico ma…
Smutny walczyk górniczy
Górnicze skarby pod ziemią
jak dawniej ukryte drzemią.
Ni ściany – filara, górnicza dziś wiara
nie kuje do skarbów drogi;
Ni ściany – filara, górnicza dziś wiara
to stan niezwykle ubogi.
Refren:
Ja śląski górnik spod Jastrzębia
nie mam co robić każdego dnia
i choć jak dawniej słoneczko lśni
lampki już nie mam – zabrali mi!
Już lampka nam się nie pali,
już nie ma naszej kopalni.
Skąd teraz ja węgiel dla ludzi zdobędę,
dla ludzi ze wsi i z miasta?
Skąd teraz ja węgiel dla ludzi zdobędę?
Ten problem nas dziś przerasta.
Refren:
Ja śląski górnik……
Sztajgerka
Wchodząc w Moszczenicy bramy
serce w Tobie rośnie z cicha.
Znów przekroczysz plan zadany,
przyjemność to jest nielicha.
Refren:
Sztajgrem być na grubie
to jest fajna rzecz,
bardzo fajna rzecz,
bardzo fajna rzecz.
Gdy pancer trzeszczy,
sztajger wrzeszczy,
no i dobrze jest,
bardzo dobrze jest.
Z rana dzielisz w mig załogę,
z wierchu się pieronem stracisz.
W dziurze czujesz się jak w niebie,
tam spokoju nikt nie przerwie.
Refren:
Sztajgrem być na grubie…
Życie więc spokojnie płynie,
gdy tak leżysz pod ociosem
bo sztajgerka nie zaginie,
Choć ministerstw będzie osiem.
Refren:
Sztajgrem być na grubie…
Przyśpiewki
(mel. Raz do Turcji się wybrałem)
Myć mu ucho, myć mu ucho,
bo tym długim uchem kopidołów słucho.
Myć mu ucho, umyć ucho mu,
niech po ludzku rządzi tu. /bis/
(mel. Krakowiak)
Z nami nie wygracie, ani za pierona,
boście se wybrali Piotrka za patrona.
Co byście robili, na nic wasze plany
Nie będzie Was widać, a my będziem Pany.
Kiepsko zaśpiewali, punktów nie dostali,
ratuj ich Prezesie, bo błądzą jak w lesie.
Chciały krety wygrać, brakło im rozumu!
Nie docie nom rady, idźcie se do domu! /bis/
(mel. Góralu, czy ci nie żal)
A Piotr na ławę spoziera
i łzy rękawem ociera
ponieważ ława przegrywa,
więc jasna krew go zalewa.
Piotrusiu czy ci nie żal!
Swą ławę po łepach wal! /bis/
(mel. Wojenko, wojenko)
Ciemnoto węglowa, chcesz z nami wojować
ale żeby wygrać, ale żeby wygrać,
trzeba potrenować.
(mel. Stokrotka rosła polna)
Ryczały czarne muły,
a w oczach pełno łez,
boć prezes jest zbyt czuły
i punktów doł im fest. /bis/
(mel. Umarł Maciek, umarł)
Co tu dużo gadać, w piwie nom uprali
Bo zamiast fedrować, ciągle go żłopali.
Niech nie cieszy ich wygrana,
oczka małe, w gębie piana, oj dana dana…
(mel. Pije Kuba)
Powiedzieli, co wiedzieli:
Sens to mo nijaki.
Co się dziwić, jak dziwować,
przeca to prostaki.
Polotu niewiele, pomyślunku mało,
a po szkołach, w tępych głowach, niewiele zostało.
(mel. Wojenko, wojenko)
Ty nam podskakujesz, gdy dobrze fedrujesz,
jak my cię dorwiemy, to cię pogrzebiemy.
Górnik fajny chłopak, lecz nieokrzesany,
choć wszystko spier***i, będzie odznaczany.
Bardzo długa ballada o GG-2
W Moszczenicy GG-2,GG-2,
to górnictwa tam jest kwiat, tam jest kwiat.
Oni pięknie fedrują, fedrują,
wszystko czornym zasują, zasują.
Ref. W koszuli bez majtek i boso.
Pan kierownik ten mo fart, ten mo fart
Zwłaszcza gdy weźmie na hart, dwóch na hart.
Daja, daja, kochany, kochany,
choć go przyłóż do rany, do rany.
Ref. W koszuli, bez majtek i boso.
Odprawa z nim to jest to, to jest to,
radość i uciecha to, uciecha to.
On nasz pasterz wybrany, wybrany,
my jego som barany, barany.
Ref. W koszuli, bez majtek i boso.
Brzoza ty nie fedrujesz, fedrujesz,
A przy tym nie zerdziujesz, zerdziujesz.
Jak ci kopna do życi, do życi,
to ci ciulik uleci, uleci.
Ref. W koszuli, bez majtek i boso.
Giler ty szpetno gymbo, mdło gymbo,
pasujesz na Halymba głeboka
Jak taśm czyścił nie bydziesz, nie będziesz,
z kierownika zaś pódziesz, furt pódziesz.
Ref. W koszuli, bez majtek i boso.
Jezus czy wy wicie to, wicie to,
czy wy rozumicie to, wicie to.
Jo bych nabroł dej Boże, dej Boże
Yny elektrykorze, druciorze.
Ref. W koszuli, bez majtek i boso.
Kazik chłopie wąsiaty, wąsiaty,
zaś musisz iść do taty, do taty.
W ścianie kamień ci leci, ci leci
A podsadzka do życi, do życi.
Ref. W koszuli, bez majtek i boso.
Adam choćś chłop na fleku, na fleku
To ściana ni mo cweku, człowieku.
Ona choć napięty łuk, krzywy łuk.
Powiedz nam czyś ty tłuk, czyś ty tłuk.
Ref. W koszuli, bez majtek i boso.
Świątek fedruj k***a mać, k***a mać.
Inaczej cie nie chca znać, nie chca znać.
Mosz ściana gryfno jak cyc, szwarnу сус,
w krótkich ubzugach ją chyć, wartko chyć.
Ref. W koszuli, bez majtek i boso.
Moga coś powiedzieć wom, pedzieć wom,
kiedy mnie wypie****om, pie****m,
to za mną pójdą inni, idą inni,
winni czy też niewinni, niewinni.
Ref. W koszuli, bez majtek i boso.
Entliczek, pentliczek (wersja Moszczenica)
Entliczek, pentliczek, zgadują kibice
ile strzelą dziś.
Czy przed przerwą, czy po przerwie,
kto dziś siedzi na rezerwie
tego jeszcze nie wie nikt (nie wie nikt).
A tamtym być może, sędzia dopomoże
i będzie po balu.
To tajemnica fusbalu, fusbalu to tajemnica.
Ja jednak wierze, że nie będzie źle,
wiwat GKS, ole…
Uliczkę znam przy stadionie,
gdzie kiedyś deptały konie.
Ta uliczka, dziś aleja,
bo w niej nadzieja
na ligę jest.
W każdą sobotę tłum wali
bo GKS jest na fali,
a czy szampana pić będziemy
czy też nerwosan okaże się.
Kibice nerwowi, co trener dziś zrobi
tego nie wie nikt (nie wie nikt).
Jaka forma jest Woźniaka,
czy w ataku da Biczaka?
Tego jeszcze nie wie nikt.
Zwycięstwo musi być
bo Piast jest dziś marny.
To tajemnica fusbalu, fusbalu to tajemnica,
ja jednak wierzę, że nie będzie źle.
Wiwat GKS, ole…
A zarząd główkuje, kto dzisiaj sędziuje
tego nie wie nikt (nie wie nikt).
Bo ten w kartkach nie przebiera,
ten zaś pewien klub popiera,
tego pewno nie wie nikt.
Kogo się wyróżni, kogo się ukarze,
wszystko się okaże.
To tajemnica fusbalu, fusbalu to tajemnica,
ja jednak wierzę, że nie będzie źle.
Wiwat GKS, ole…
Nasz prezes ciągle się głowi,
co jutro powie szefowi,
czy mu z glowy włos ubędzie,
czy liga będzie,
okaże się, ole…
Graj Cyganie (wersja Moszczenica)
Ciężka jest praca górnika,
niełatwa jest praca kelnera,
tak się ma piosenka zaczyna,
pieśń o piłkarskich trenerach.
Trener we wszystkim pomoże,
a gdy część meczy zadupczy,
to mówi mu się „Szczęść Boże”
Ref. Graj cyganie, graj
ducha chłopcom daj.
Niech GKS w I lidze laury zbiera.
Graj cyganie, graj,
ducha chłopcom daj,
niełatwa jest praca trenera.
Kibice żądają bramek
i trzypunktowych wyników,
my żałujemy trenera
patrząc na poprzedników.
Piłkarzom śnią się wojaże
i strefa ta bardziej markowa
a tu trenerzy odchodzą
ze względu na stan zdrowia.
Ref. Graj cyganie, graj…
Trenerzy jak kiedyś Cesarz
wędrują wciąż do Canossy
a u nas zaś prezesowi
z rozpaczy wyłażą włosy.
Piłkarze kiedy strzelają
to mają oczy zawarte,
trener dostaje zawalu
i cały zarząd się szarpie
Ref. Graj cyganie, graj…
Lecz się słuchacze nie martwcie,
nie będzie tu kataklizmu.
Jest jeden fakt co nam daje
poczucie wciąż optymizmu.
W innych klubach trenerom
rzucają pod nogi kłody,
u nas zaś trener piłkarski
ma bardzo dużo Swobody.
(Franciszka, oczywiście)
Jak długo na Moszczenicy
Jak dobrze być górnikiem,
górnikiem być jest fajnie,
posiedzieć przy napędzie,
posiedzieć przy kombajnie.
Ref. Jak dobrze być górnikiem,
górnikiem być jest fajnie.
A kiedy idzie gorzej,
nie błyśniesz dziś inwencją.
To ileż to roboty,
docisnąć kabel sekcją.
Ref. Jak dobrze być górnikiem…
Jak dobrze mieć fachowca
na każde swe życzenie,
do butów wciść mu można
swe każde przeoczenie.
Ref. Jak dobrze być górnikiem…
Fachowiec ci pomoże
przy węglu i kamieniu,
a ty se możesz ulżyć
i nazwać po imieniu.
Ref. Jak dobrze być górnikiem…
Fachowiec zaspokoi
potrzeby twoje każde,
wprzód fuchę ci wykona
i spotka z tobą w łaźni.
Ref. Jak dobrze być górnikiem…
A jak ci się wydaje,
że sam byś temu sprostał,
to my się usuniemy
a ty wyjdziesz na osła.
Ref. Jak dobrze być górnikiem…
Piosenka o Jas-Mosie
Choć trudne czasy i nie lekko żyje tutaj się,
ten koniec z końcem czasem dość szczęśliwie wiąże się.
Zabawy czas nie pierwszy raz połączył nas.
W powodzi zdarzeń szybko mija tutaj dzień za dniem,
wśród nowych wrażeń czas umyka, trudno dziwić się,
lecz raz po raz coś łączy nas, śpiewamy wraz.
Refren: Jas-Mos to my, tyle czasu upłynęło,
Jas-Mos to my, to co było już minęło,
Jas-Mos to my, tu tak wiele się zmieniło, więc śpiewajmy dziś:
Jas-Mos to my, wszyscy razem jak w rodzinie,
Jas-Mos to my, jeszcze długo się utrzyma,
Jas-Mos to my, wiele jeszcze jest przed nami
czas pokaże czas.
Tu czas roboty, czas zabawy zawsze musi być
i serce się raduje, wtedy jakże chce się żyć.
Gwarkowy czas kolejny raz znów łączy nas
w około krąg przyjaciół, gęsty las splecionych rąk.
Każdy śpiewa, tworzy się taneczny wielki krąg.
Zabawy czas połączył nas śpiewamy wraz
Refren: Jas-Mos to my, tyle czasu upłynęło…
Espania
Refren: Choć wszyscy w d***e mają nas,
jadymy za swoje,
więc kufel nalej jeszcze raz,
pijemy za swoje.
Jak d**y wszystkim zmarzną wraz
wyjdziemy na swoje,
a teraz choć nas gnębi pech,
niech skoczą nam na miech.
Gdy na całym świecie górnik to rzecz święta,
u nas gnojówką polewa się go wciąż.
Kasa rządowa przed nami jest zamknięta
i wierzycieli już stoi długi wąż,
a każdy w kabzę też zagląda mu
i nie pomoże tu okrągły stół.
Refren: Choć wszyscy w d*pie mają nas
jadymy za swoje,
więc kufel nalej jeszcze raz,
pijemy za swoje.
Jak d*py wszystkim zmarzną wraz,
wyjdziemy na swoje.
A teraz choć nas gnębi pech
niech skoczą nam na miech.
Uzdrowicieli to się tyle namnożyło,
już dzisiaj piekarz na węglu też się zna.
A nam kłopotów od tego nie ubyło
i kołomyjka z cenami ciągle trwa.
A gwarek Włodek, aby nie mieć strat
główkuje jak tu z gówna skręcić bat.
Refren: Choć wszyscy w d*pie mają nas…
Bo dzisiaj jest nasze święto
Bo dzisiaj jest nasze święto,
tu dzisiaj się piwo pije,
a kto z nami nie wypije
nie zrozumie jak się gwarkom żyje.
Bo dzisiaj czas obrachunku,
kto winien- ten swe dostanie
na pociechę kufel trunku
albo przytyk na opamiętanie.
Więc polej nam druhu piwa,
niech złoty się trunek leje,
niech dziś cała sala śpiewa
no a jutro niech się co chce dzieje.
Kurdesz
Każ podać piwa mój Prezesie miły,
bodaj się troski nigdy nam nie śniły.
Niech i Prezydium też wypije z nami.
Kurdesz, kurdesz, nad kurdeszami. (bis)
Skoro się przymknie ręka do kufelka
znika natychmiast z serca smutek wszelki.
Wołajmy tedy, dzwoniąc kuflami:
Kurdesz, kurdesz, nad kurdeszami (bis)
Patrzcie! Jak szybki skutek tego piwa!
Już się me serce weselić poczyna.
Pod stół kieliszki, pijemy kuflami.
Kurdesz, kurdesz, nad kurdeszami. (bis)
Odnówmy przodków ślady wiekopomne.
Precz stąd szklanice, naczynie ułomne.
Po staroświecku pijmy kuflami.
Kurdesz, kurdesz, nad kurdeszami (bis)
Dziś prawdziwych górników
Dziś prawdziwych górników już nie ma,
już odeszli porzucając fach.
Stary portfel to życia dylemat (bis),
to wspomnienia przerobionych lat. (bis)
Refren: Dawne życie poszło w dal,
dziś na zimę ciepły szal.
Tylko węgla, tylko węgla,
tylko węgla, tylko węgla- żal (bis).
Dziś prawdziwych górników już nie ma,
nowe kadry zastąpiły was.
Miska zupy, komputera schemat
to postępu nowych znak.
Refren: Dzisiaj w życiu taka gra,
że kto szybszy premię ma,
więc górnikom, więc górnikom,
więc górnikom, więc górnikom- szmal.
Dziś prawdziwych górników już nie ma,
zaś fachowców pozostał sam kwiat
i awarii skończył się dylemat
a wy na to, że węgla Wam brak.
Refren: Bo fachowców trzeba Wam,
lecz nie bierzcie dziś ich nam,
bo fachowiec, maszynowiec,,
ten fachowiec robi za Was plan.
Refren: Bo gdy węgla trzeba Wam,
górnik daje ponad plan,
więc niech żyje, więc niech żyje,
więc niech żyje nam górniczy stan.
Był raz bal
Był raz bal, piękny bal.
Na nim to Prezes z starymi strzechami
piwo miał, piwo lał
dzieląc równo pomiędzy ławami.
Dowcip tu, śpiewka tam
i wesoło zabawa się toczy
a więc kufle pochwyćmy, niech rozlega się
gwarecki walczyk, ole.
Refren: Cała sala śpiewa z nami,
pijąc zdrowie Prezesa kuflami.
Na tej karczmie nad karczmami,
takiej co się pamięta latami
maszynioki z górnikami
niech dziś w ławach będą kamratami.
Niechaj żyje nam Prezes,
niechaj żyje nam chmiel,
piwoleju, ty piwo lej, ole.
I nasz Pan, co tam sam
denerwuje się nieraz okropnie
łaje tu, łaje tam wypatruje przestępców przy oknie.
Rzekł dziś nam, pokój wam
full żywiecki ukoił mu nerwy
a gwarkowe po słowie tym kufle chwycili
i wszyscy śpiewali mu tak.
Refren: Cała sala, śpiewa z nami,
pijąc zdrowie Prezesa kuflami.
Na tej karczmie nad karczmami,
takiej co się pamięta latami
porzuć smutki, precz z nerwami,
maszynowcy razem z górnikami
nafedrują do wozów czarnego że hej,
tylko w Nocie piwa nam dej.
Siedział też smutny pan,
taki co to nie pije, nie pali,
który dba, by ten kram
przy reformie na łeb się zwalił.
Zyski tak, koszty siak,
nawet Lange już tu nie pomoże
więc poradźcie bo dalej konceptu mi brak
i wszyscy śpiewali mu tak.
Refren: Cała sala, śpiewa z nami
zdrowie finansministra kuflami,
by w wydatkach z przychodami
lawirował jak między bramkami,
a gdy przyjdzie iść z torbami
ratuj się wtedy obligacjami.
Jak i to nie pomoże, radę sobie da
polonijna spółka SA.
Jeszcze jeden kufel
Jeszcze jeden kufel dajcie
dla tych co są w NOCIE.
I za ramię się trzymajcie
w naszej piwnej grocie.
Bo za nami długa droga
aż do głębi ziemi.
Niech więc zadrży ta podłoga
z chłopcami pięknymi.
Górnik, górnikowi bratem
choć to prawda znana.
Czy to zimą, czy to latem,
oj dana, oj dana.
Bo za nami długie dzieje
i historia złota.
Szumią w ziemi, szumią knieje
gwarek i hołota.
Nikt nie będzie nas wychwalał
pochwalą nas czyny.
Jeden wypił, drugi nalał,
bieżmy do dziewczyny.
Węgla dajmy, węglem służmy
aż dziewczę zapłonie.
Potem ściany lęku zburzmy
niech działają dłonie.
Jadą wozy kolorowe
Z górnikami dzisiaj w Polsce bardzo krucho,
naszych głosów teraz w kraju nikt nie słucho.
Nic dobrego sytuacja ta nie wróży,
gdy kieszeni naszych mamy takich stróży.
Już nom figa z makiem latoś pokazali
a górnicy fedrowali jak na razie fest.
Mamy wiele i niewiele choć w sam raz,
damy węgla wam niewiele taki czas.
Mamy jeszcze skarbów wiele,
dostaną je przyjaciele
i zapłacą nam uśmiechem w mroźny czas.
/BIS/
Refren: Daj węgla gwarku, daj,
bo marznie cały kraj.
Daj węgla gwarku, daj,
daj węgla daj.
Dla górników dzisiaj w Polsce trudne czasy,
nie ma forsy, by pojechać na wywczasy.
Nam nie widzi się ta głupio polityka,
my na Gwarkach dalej będziem się spotykać.
I w konkursach dalej będziem startowali,
i piweczko popijali jeszcze długi czas.
Mamy wiele i niewiele choć w sam raz,
damy węgla wam niewiele taki czas.
Mamy jeszcze skarbów wiele,
dostaną je przyjaciele
i zapłacą nam uśmiechem w mroźny czas.
/BIS/
Refren: Daj węgla gwarku…
Na dobre i na złe
Na dobre i na złe Mieciu jesteś.
Czy tego chcesz czy nie, nasze szczęście.
Na dobre i na złe zawsze jesteś.
Żaden inny tylko ty,
słońce gminy, lubi dzieci
nam przykładem zawsze świeci.
Wielki umysł, chluba gruby,
nam go zesłał los.
Na dobre i na złe Mieciu jesteś.
Czy tego chcesz czy nie, nasze szczęście.
Na dobre i na złe zawsze jesteś.
Żaden inny tylko ty.
Na dobre i na złe Mieciu jesteś,
czy tego chcesz czy nie, nasze szczęście.
Na dobre i na złe zawsze jesteś.
Żaden inny tylko ty.
Czuły ojciec, wręcz jak niania,
taki Guru do kochania.
On nie skrzywdzi nawet muchy,
nam go zesłał los.
Na dobre i na złe Mieciu jesteś.
Czy tego chcesz czy nie, nasze szczęście.
Na dobre i na złe zawsze jesteś.
Żaden inny tylko ty.
Na dobre i na złe Mieciu jesteś,
czy tego chcesz czy nie, nasze szczęście.
Na dobre i na złe zawsze jesteś.
Żaden inny tylko ty.
Śląskie reggae
Już momy gwarki jak co roku,
piwko z pianą w kuflach.
Zaś zaśpiewam i łodetchna się.
Siedzą za stołem patrzą wokół
jak tu kumple pociągają,
to mi zaroski żyć się chce.
Tak razem w kupie się siedzymy,
krupniok piwym popijomy.
Łoroz słysza jak łorkiestra gro,
nastawiom uszy, słysza głośniej,
zaros nogi same tańczyć chcą.
Bo to jest reggae, reggae po śląsku.
Jo bardzo lubia się pospiywać
takich kąsków.
Gorące rytmy, tekst po naszymu
to fajny miyszong,
kiery zawsze jest do rymu.
Te śląskie reggae jest teraz w modzie,
bo jedyn pieron, czyś na gwarkach czyś w ogrodzie.
Ważne, że lubisz takie klimaty
i już od downa w sercu nosisz te tematy.
Przygrywka:
Zaros golonko dostanymy,
ze smakiem wpychać je bydymy,
na dodatek zimne piwko pić,
a reggae bydzie nom przygrywać.
My bydymy głośno śpiewać,
no i tak po prostu słodko żyć.
Bo właśnie po to ta muzyka,
żeby ludziom sprawić fart.
Beztoż tako prowda powiem wom,
ino usłysza pierwsze dźwięki
to zaroski humor mom.
Stasiu
Tak to jest, on nie byle kto
Stasinek z maszynowego.
Najładniejszy wąsik ma,
on marzeniem wszystkich dam.
Twój dziki wzrok dla dziewcząt to jest szok,
a każda z nich tak kocha cię.
Poszła by z tobą byle gdzie,
lecz traktujesz wszystkie z góry
boś przepiękny cud natury,
bo to Netoperek nasz.
Wiagry nie potrzeba ci,
tatuaży również nie
i kolczyków łysych pał,
dla stanika tonie szał.
Jest tygrysem, dzikim bykiem,
toteż wszyscy zwą go dzikim.
Bo taki typ jak on, to nie byle dzwon.
Tak to jest, on nie byle kto
Stasinek z maszynowego.
Najładniejszy wąsik ma,
on marzeniem wszystkich dam.
Twój dziki wzrok dla dziewcząt to jest szok,
a każda z nich tak kocha cię,
poszła by z tobą byle gdzie.
Lecz traktujesz wszystkie z góry,
boś przepiękny cud natury,
bo to Netoperek nasz.
Stasiu Stasiu…
W wieczór walczy w dyskostajni,
ma 15 dziewcząt na niej.
Każda dzika bestia słodka,
takiej nigdzie tu nie spotkasz.
W środku miedzy nimi on,
nie tam jakiś inny dzwon.
Ach, to wszystko piękne jest, ach.
Szilwa jest ważny każdy cal,
idź Stasiu kochaj je,
chłopie ty rozchmurz się.
Tak to jest on, nie byle kto,
Stasinek z maszynowego.
Najładniejszy wąsik ma,
on marzeniem wszystkich dam.
Twój dziki wzrok dla dziewcząt to jest szok,
a każda z nich tak kocha cię.
Poszła by z tobą byle gdzie,
lecz traktujesz wszystkie z góry
boś przepiękny cud natury,
bo to Netoperek nasz.
Takich już nie ma
Drogi Prezesie,
znów miałem rację,
mówiłem Ci, że jestem
najbardziej odpowiednim KRG na grubie.
Nigdzie nie znajdziesz takiego
pięknego, zdolnego jak ja.
Nigdzie nie znajdziesz,
bo takich już nie ma.
Jak dinozaury wymarły,
jedyny egzemplarz to ja.
Nigdzie nie znajdziesz,
bo takich już nie ma.
Ściany zbroimy, brudy czyścimy,
taka już nasza rola jest.
Ci piękni chłopcy, oblani potem
bohaterowie zwykłych dni.
Refren: Tych co spotykasz na swojej drodze,
to nie ta sama talia kart.
Święcona woda tu nie pomoże,
tylko oryginał jest coś wart
