Towarowa Live 2026 za nami
Jak będziemy wspominali tegoroczny cykl? Czego nas nauczył i w jakim kierunku zmierza?
Czy Towarowa Live to jest zwyczajny muzyczny festiwal? Od samego początku przyświeca mu idea połączenia relaksu z muzycznym doświadczeniem serwowanym przez młodszą część polskiej sceny. Pomimo braku oczywistych headlinerów i najpopularniejszych kierunków, oddziałuje na lokalną publiczność w sposób wyjątkowy. Zaskakująco łączy surowy, szorstki, industrialny klimat z otulającymi melodiami, przy których błogo zapadaliście się w leżakach.
Ten trudny do uchwycenia klimat, jeszcze trudniejszy do nazwania, sprawił, że wielu z Was spędziło z nami aż cztery wakacyjne popołudnia i wszystkie tegoroczne występy. Chętnie przyprowadzaliście znajomych i chwaliliście się tym wciąż nieodkrytym miejscem. Dziękujemy za to, że byliście i mamy nadzieję, że wciąż będziecie z nami.
Co zaskoczyło nas najmocniej? Paradoksalnie coś, do czego ten cykl się narodził. Malise. Tak – zespół, który rzutem na taśmę dołączył do tegorocznego lineupu. Jastrzębski duet, który przyszedł i powiedział – chcemy zagrać. Ich pierwszy koncert zbiegł się idealnie z premierą EP-ki. Kto zaczął ich śledzić, ten wie, że w planach mają kolejne występy. Zainteresowała się nimi radiowa Czwórka. Czy jastrzębski shoegaze wypłynie na szerokie wody? Czas pokaże, a my trzymamy kciuki.
Kto i co grał w tym roku?
Sw@da x Niczos pokazali nam coś, czego w naszym mieście jeszcze nie było. Tradycyjna muzyka Podlasia połączona z elektroniką porwała Was do tańca. To był najbardziej energetyczny występ Towarowej Live 2026 i bardzo mocny akcent na otwarcie cyklu, który żadnego z uczestników koncertu nie pozostawił obojętnym.
Dalej mieliśmy na scenie Fidę – piosenkarkę z okolic Cieszyna. „Jestem taka dość klasyczna” – pisze sama o sobie. Jak już wiecie, to małe kłamstewko, z gatunku tych niewinnych. Ale to za skromność połączoną z nietuzinkowym dowcipem i kojącym wokalem ją polubiliście.
Blauka zaskoczyła dojrzałym brzmieniem i charyzmą Georginy Tarasiuk. Zespół założony przez wspomnianą wokalistkę oraz basistę i producenta Piotra Lewańczyka umiejętnie oscyluje wokół popu i rocka, czerpiąc z obu gatunków wszystko co najlepsze, jednocześnie proponując słuchaczom emocjonalne, trafiające w sedno teksty.
Ciepło będziemy wspominać bardzo energetyczny, pozytywny i dziewczęcy występ Dominiki Płonki z „pamiętnikowymi” tekstami i muzyką inspirowaną brytyjskimi brzmieniami. Nie bez powodu Dominika uważana jest za jedną z najbardziej autentycznych wokalistek młodego pokolenia.
Na zakończenie, na naszej skromnej scenie wystąpił Oysterboy. Piękne melodie to znak rozpoznawczy tego artysty. Osobiste, pełne emocji, przepełnione nadzieją teksty współgrały z dość surowym brzmieniem, warstwami gitar i syntezatorów. Również nieprzypadkowo przez chwilę poczuliśmy się jak mieszkańcy Jastrzębiej Góry, ale bez wchodzenia w szczegóły – to trzeba było przeżyć na własnej skórze.
Koncerty przy Towarowej 7 dawały nam chwile wytchnienia. Poznawaliśmy głos młodego pokolenia muzyków. Udało nam się stworzyć intymne miejsce spotkań, gdzie każdy czuł się swobodnie i miejsce, do którego chętnie się wraca. Możecie być pewni, że to będzie naszym drogowskazem przy kolejnych edycjach.
Chcemy, aby Wasz głos miał większy udział w tworzeniu Towarowej Live.
Dajcie nam znać, co można poprawić, kogo można zaprosić. Czy piątek to odpowiedni dzień tygodnia? Może koncerty powinny zaczynać się później? Czy powinien powrócić open mic? Czego Wam najbardziej brakuje? Napiszcie do nas przez media społecznościowe, dzwońcie, albo podchodźcie do nas na imprezach.
Dziękujemy artystom i technikom oraz wszystkim zaangażowanym. Dziękujemy Wam, publiczności, za to że byliście z nami – do zobaczenia za rok!