Tradycyjne pieśni gwareckie i biesiadne
Hymn górniczy
Górniczy stan, hej, niech nam żyje!
Niech nam żyje górniczy stan!
Bo choć przed nami dzienne światło kryje,
toć dla Ojczyzny trud ten jest nam dan.
Refren:
Boć synowi podziemnych czarnych światów
każdy chętnie poda swą dłoń!
Niech żyje nam, Górniczy stan,
górniczy stan niech żyje nam.
Czy nie słyszysz dzwonka z naszej wieży
i kilofa, który wzywa nas?
Hej, do szybu niech z nas każdy bieży!
„Szczęść Wam Boże” zaśpiewamy wraz!
Refren:
Boć synowi podziemnych czarnych światów…
Gdy nareszcie góry się zachwieją
i wnijdziem, bracia, do światłości bram,
staniem wszyscy z tą błogą nadzieją,
że miłość złota więzi serca nam.
Refren:
Boć synowi podziemnych czarnych światów…
Zieleni się jodła
Zieleni się jodła,
pod jodłą skarb rud.
Nas przyjaźń tu wiodła,
niech święci swój cud.
Spod jodły zielonej
wykopię skarb rud,
a z piersi spienionej
serdecznych zdrój nut.
Wykopiem, wytopim
i rzucim je w świat,
tym tylko się stropim:
kto druh nasz, kto brat?
Przyjaźni, kto wzorem,
hej, w górę go wznieś.
Śpiewajmy więc chórem,
Starym Strzechom – Cześć!
Witajcie mili goście
Witajcie mili goście, witajcie dziś u nas,
prosimy się rozgościć, by dobrze spędzić czas.
Refren:
Będziemy dzisiaj śpiewali…
I wesoło fedrowali,
bo nam górnicze serce
mocno w piersi wali.
Wysokie dziś Prezydium serdecznie witamy
i z jego nakazami zawsze się zgadzamy.
Refren:
Będziemy dzisiaj śpiewali…
I zaproszonych gości z szacunkiem witamy,
cieszymy się dziś bardzo, że razem są z nami.
Refren:
Będziemy dzisiaj śpiewali…
Górnicy, górnicy
Pierwsza wersja:
Górnicy, górnicy co węgiel kopiecie,
pod ziemią siedzicie, o świecie nie wiecie.
Na świecie, na świecie słoneczko nam grzeje,
a u nas w kopalni pot cięgiem się leje.
Jak przyjdzie wypłata, z pieniędzmi przyjdziecie,
i z nami dziouchami potańcujecie.
Bo górnik, chłop szwarny, rad w tańcu wywijo
i pięknej muzyczki z kochanką nie mija.
Nowa wersja:
Górnicy, górnicy, co węgiel kopiecie,
wrębówką, kombajnem pod ziemią jeździcie.
Na wierchu dziewuchy przy bramie czekają,
na spacer z chłopcami już się namawiają.
A będzie wypłata, z pieniędzmi przyjdziecie,
to z nami, dziouchami, se potańcujecie.
Śwarny górnik, śwarny, rad w tańcu wywija
i pięknej muzyczki z dziouchami nie mija.
Już się rozlega miły głos
Już się rozlega miły głos
dzwoneczka z naszej wieży,
więc śpieszmy wraz,
jak każe los, na szyb niech każdy bieży.
Całuska śpiesznie lubej daj
i śpiesz w podziemnych gnomów kraj.
Nas czeka praca tam,
Szczęść nam, szczęść nam,
szczęść nam, szczęść Boże nam!
Walczyk górniczy
Górnicze skarby pod ziemią
głęboko ukryte drzemią.
Na ścianach, filarach górnicza już wiara
wykuwa do skarbów drogę.
Ja dzielny górnik, silny jak tur,
wydobywam węgiel z podziemnych gór.
Wydobywom wongiel każdego dnia.
A tam na wiyrchu słoneczko lśni,
żonka się krząta, syneczek śpi.
Górnicza lampka się pali,
to słonko naszej kopalni,
z podziemnych gór węgiel
dziś razem dobędziem
kilofem, łomem ze stali.
Jo śląski pieron silny jak tur,
wydobywom wongiel z podziemnych gór.
A tam na wiyrchu jest domek mój,
w nim staro czeka, dziubecek mój.
Starzyk
Idę sobie przez podwórze
i pyk, pyk, fajeczkę kurzę,
mam króliki we chlywiku
i gołąbki w gołębniku,
a w kadłubku stary kos
śpiewa mi na cały głos.
Refren:
Pyk, pyk, pyk z fajeczki.
Duś, duś, duś gołąbeczki.
Fajeczka, gołąbeczek,
ławeczka, ogródeczek
i w kadłubku kos, to starzyka los!
Tak się w życiu dziwnie darzy,
byłem górnik, jestem starzyk,
kułem węgiel w czarnej głębi,
dziś mi karmić trza gołębie,
rwałem węgiel, pókim mógł,
dziś fedruje za mnie wnuk.
Refren:
Pyk, pyk, pyk …
Wyrąbałem węgla zwały,
żeby ludziom ciepło dały,
teraz, gdy mi włos bieleje,
sam przy piecu kości grzeję,
jeszcze wczoraj taki chwat,
dziś już ponoć stary dziad.
Refren:
Pyk, pyk, pyk…
Stańmy bracia wraz
Stańmy bracia wraz
ilu jest tu nas.
Zróbmy przyjacielskie koło
i zanućmy pieśń wesołą,
póki mamy czas,
póki mamy czas.
Stańmy bracia wraz,
już rozstania czas.
Karczmę piwną pożegnajmy
i wesoło zaśpiewajmy,
raz na pełny gaz,
raz na pełny gaz.
Stańmy bracia wraz,
dziś rozstania czas.
Pożegnania z łezką w oku,
do spotkania w przyszłym roku.
Gdy nadejdzie czas,
gdy nadejdzie czas.
Już zachodzi czerwone słoneczko
Już zachodzi czerwone słoneczko
za zielonym gajem,
ubodzy powstańcy, śląscy wojownicy,
idą na bój krwawy.
Wpisali się do jednej brygady,
powiodło ich serce,
aby obsadzili cały Górny Ślązek
i jego granice.
Na granicy tam Górnego Śląska
jest przepaść głęboka,
każdego powstańca, każdego Ślązaka
wielka bitwa czeka.
Jak nam zacznie wojskowa kapela
z Opola pięknie grać,
to wszyscy powstańcy
będą w prostym rzędzie
na baczność z bronią stać.
Do Bytomskich Strzelców
Do Bytomskich Strzelców wojska zaciągają,
wojska zaciągają.
Nie jednej dziewczynie, nie jednej kochance
serce zasmucają, serce zasmucają.
Nie płaczże, dziewczyno, nie smuć sama siebie
nie smuć sama siebie,
bo za roczek, za dwa, bo za roczek, za dwa,
powrócę do ciebie, powrócę do ciebie.
A jak nie powrócę, listy będę pisał,
listy będę pisał,
ty będziesz czytała i będziesz płakała,
ja nie będę słyszał, ja nie będę słyszał.
Napisał listeczek krwią palca swojego,
krwią palca swojego,
nie mogła przeczytać, nie mogła przeczytać
od żalu wielkiego, od żalu wielkiego.
Gwarkowie, gwarkowie
Gwarkowie, gwarkowie,
siadajcie do ław,
skończona robota,
za kufel się łap.
Gwarkowie, gwarkowie,
tu dowcip, tam żart,
sprawdzimy kto dzisiaj,
z nas lepszy ma fart.
Szła dzieweczka
Szła dzieweczka do laseczka,
do zielonego, ha, ha ha,
do zielonego, ha, ha ha,
do zielonego.
Napotkała myśliweczka
bardzo szwarnego, ha, ha, ha,
bardzo szwarnego, ha, ha, ha,
bardzo szwarnego.
Refren:
Gdzie jest ta ulica, gdzie jest ten dom,
gdzie jest ta dziewczyna, co kocham ją.
Znalazłem ulicę, znalazłem dom,
znalazłem dziewczynę, co kocham ją.
Myśliweczku, kochaneczku
bardzom ci rada, ha, ha, ha,
bardzom ci rada, ha, ha, ha,
bardzom ci rada.
Dałabym ci chleba z masłem,
alem go zjadła, ha, ha, ha,
alem go zjadła, ha, ha, ha,
alem go zjadła.
Refren:
Gdzie jest ta ulica…
Barbaro, patronko górników
Mój ojciec, dziad, a teraz ja, znamy górników trud.
Być może też i synek mój, przywdzieje Gwarka strój.
Nie życzę Ci kochanie źle, nie będę mówić nie,
lecz uwierz mi, serce drży, bo bardzo kocham cię.
Refren:
Barbaro, patronką górników naszych bądź,
tak dla Ciebie woła cały Czarny Śląsk.
Barbaro, patronko my zawierzamy ci,
byś strzegła od złego nasz górniczy stan.
Już zjeżdża syn w kopalni głąb, nam słońce świeci tu.
Gdy gorzko tam znów będzie Wam, zaniosę promyk mu.
Ogrzeje się światełkiem tym, zapomni, że jest źle.
Bo trzeba chcieć nadzieję mieć, powtarzać słowa te.
Refren:
Barbaro, patronką górników naszych bądź…
Śpiewajmy więc, nie smuć się, bo tyle jest tu nas.
Dziś każdy Gwarek święto ma, niech miło płynie czas.
Zasiadła tu górnicza brać, bo piwko będą lać.
Życzymy Ci spokojnych dni, i zaśpiewajmy wraz.
Refren:
Barbaro, patronką górników naszych bądź…
Z tamtej strony rzeki
Z tamtej strony rzeki
śpiewają słowiki.
Nie bierz se dzioucha górnika,
bo to pieron dziki.
Górnika nie chciała,
górnika dostała.
Na trzeci dzień po weselu
helmiskiem dostała.
Z tamtej strony rzeki
śpiewają słowiki.
Bierom se dziouchy górnika,
choć to pieron dziki.
Toast
Śmiało, wesoło niech popłynie gromki śpiew,
niech kufel piwa wzburzy w żyłach naszą krew.
Kto dziś nie pije, ten popełnia straszny grzech,
tego w życiu spotka pech.
Refren:
Glory, glory, alleluja,
piwko w kuflach niech się buja!
Glory, glory, alleluja,
złoty nektar w gardło lej!
A kiedy szynkwas coraz szybciej kręci się,
ty bracie pusty kufel na pełniutki zmień.
U kogo w kuflu się pokaże suche dno,
tego spotka w życiu zło.
Refren:
Glory, glory, alleluja…
Pełniutki kufel może mieć przed sobą kmieć,
czemuż przed sobą górnik kufla nie ma mieć?
Na piwko wyskakuje inżynierów kwiat,
piwko lubi cały świat!
Refren:
Glory, glory, alleluja…
Już zabawa się skończyła
Już zabawa się skończyła,
każdy do swej izby szoł:
pierwszy Karlik, drugi Zeflik, trzeci jo.
A pod płotem już
wszystko poszło w ruch:
Kochoł Karlik, kochoł Zeflik, kochoł jo (bis).
Nie minęły trzy kwartały,
przyszło pismo z Sądu nom:
Dostoł Karlik, dostoł Zeflik, dostoł jo.
Bo my tu wszyscy trzej
mieli dupny pech:
mioł go Karlik, mioł go Zeflik, mioł go jo (bis).
Już zabawa się skończyła,
każdy do swej izby szoł:
Pierwszy Karlik, drugi Zeflik, trzeci jo.
Teraz każdy mo,
co w pieluchy sro:
Tata Karlik, tata Zeflik, tata jo (bis).
Sobota, sobota
Sobota, sobota, siadajmy do ław,
skończona robota, za kufel się łap.
Sobota, sobota, tu dowcip, tam żart,
sprawdźmy kto dzisiaj z nas lepszy ma fart.
Sobota, sobota, po żarciu już jest,
więc chłopy do kudeł skończymy se fest.
Sobota, sobota, kto wygrać dziś ma?
Decyzję tę dawno nasz Prezes już zna.
Żegnajcie mili goście
Żegnajcie mili goście,
żegnajcie, czas, już czas.
Dobrze nas wspominajcie,
wspomnijcie mile nas.
Bośmy dzisiaj pośpiewali
i wesoło fedrowali,
bo nam górnicze serce
mocno w piersi wali.
Andzia
Stoi Andzia w ogrodzie, w ogrodzie
po kolana we wodzie, we wodzie
w koszuli bez majtek i boso.
Chłopcy tam się zebrali, zebrali
i na Andzię wołali, wołali
w koszuli, bez majtek i boso.
(bis)
Andziu, Andziu kochana, kochana,
chodźże z nami do siana, do siana
w koszuli, bez majtek i boso.
(bis)
Cóż ja bym tam robiła, robiła?
Mama by mnie obiła, obiła
w koszuli, bez majtek i boso.
(bis)
Wtedy mamie odpowiedz, odpowiedz,
że znów idziesz na spowiedź, na spowiedź
w koszuli, bez majtek i boso.
(bis)
To się mama ucieszy, ucieszy,
że jej córka nie grzeszy, nie grzeszy
w koszuli, bez majtek i boso.
(bis)
Głęboka studzienka
Głęboka studzienka,
głęboko kopana
a przy niej Kasieńka
jak wymalowana.
Stała przy studzience,
wodę nabierała,
o swoim kochanku
Jasieńku myślała.
Żebym cię Jasieńku
choć raz zobaczyła,
to bym do studzienki
za tobą skoczyła.
Najpierw bym rzuciła
ten biały wianeczek
com sobie uwiła
ze samych różyczek.
Głęboka studzienka,
czy mam do cię skoczyć?
Tęsknić za Jasieńkiem,
życie sobie skrócić?
Nie skoczę do ciebie
studzienko głęboka.
Za daleko do dna
i zimna twa woda.
Karolinka
Poszła Karolinka do Gogolina.
A Karliczek za nią, jak za młodą panią,
z flaszeczką wina.
Szła do Gogolina przed się patrzała.
Ani się na swego synka szykownego
nie obejrzała.
Prowadźże mnie dróżko hen w szeroki świat.
Znajda tam milszego, syneczka miłego,
co mi będzie rad.
Nie goń mnie Karliczku, czego po mnie chcesz?
Jam ci już pedziała, nie byda cie chciała,
sam to przeca wiysz.
Wróć się Karolinko, bo jadą goście!
Jo się już nie wróca, jo się już nie wróca,
boch jest na moście.
Wróć się Karolinko, czemu idziesz precz?
Nie odpowiem tobie, po swojemu zrobię,
To nie twoja rzecz!
Nie odpowiedziała, synka odbieżała
Oj, okropna rzecz!
Glory Alleluja
Dalej, wesoło niech popłynie gromki śpiew,
niech kufel piwa wzburzy w naszych żyłach krew.
Kto dziś nie pije ten popełnia straszny grzech,
tego w życiu spotka pech.
Refren: Glory, glory alleluja,
piwko w kuflu niech się buja!
Glory, glory alleluja,
złoty nektar w gardło lej!
Złocisty trunek dzisiaj nam umila dzień,
więc bracie pusty kufel na pełniutki zmień.
U kogo w kuflu się pokaże puste dno,
tego spotka w życiu zło.
Refren: Glory, glory alleluja…
Pełniutki kufel może mieć przed sobą kmieć,
czemu przed sobą górnik kufla nie ma mieć?
Dziś piwko pije inżynierów kwiat,
piwko lubi cały świat!
Refren: Glory, glory alleluja…
Przepijemy naszej babci
Przepijemy naszej babci domek mały,
domek mały, domek mały.
I kalosze i bambosze i sandały,
jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś.
Przepijemy naszej babci majty w kratę,
majty w kratę, majty w kratę,
takie duże flanelowe i włochate,
jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś.
Przepijemy naszej babci złote zęby,
złote zęby, złote zęby.
I zrobimy naszej babci dupę z gęby,
jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś.
Przepijemy naszej babci wszystko w domu,
wszystko w domu, wszystko w domu.
Przepijemy naszą babcię po kryjomu,
jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś.
Przepijemy naszej babci domek śliczny,
domek śliczny, domek śliczny.
I zrobimy z tego domku dom publiczny,
jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś.
Marianna
Wczoraj obiecałaś mi na pewno,
że zostaniesz mą królewną,
królewną mego snu.
Wczoraj obiecałaś mi być wierną
i w miłości swej niezmienną,
po długi życia kres.
Refren: O Maryjanno, gdybyś była zakochana,
nie spałabyś w tę noc,
w tę jedną noc.
Dzisiaj gdym do Ciebie przyszedł z rana,
by cię zbudzić ukochana,
z twego rannego snu.
Dzisiaj nie zastałem Ciebie w domu,
bo odeszłaś po kryjomu
z innym na rendez-vous.
Refren: O Maryjanno…
Teraz gdy już wszystko diabli wzięli
i do wojska zaciągnęli,
karabin dali mi.
Teraz mam już inną ukochaną,
karabinem nazywaną,
którą przytulam wciąż.
Refren: O Maryjanno…
Upływa szybko życie
Upływa szybko życie,
jak potok płynie czas.
Za rok, za dzień, za chwilę,
razem nie będzie nas.
I nasze młode lata
popłyną szybko w dal,
a w sercu pozostanie
tęsknota, smutek, żal.
Więc póki młode lata,
póki wiosenne dni,
niechże przynajmniej teraz
popłyną gorzkie łzy.
Choć pamięć o nas zginie,
już za niedługi czas
niech piosnka w dal popłynie
póki jesteśmy wraz.
A jeśli lasów koło
złączy zerwaną nić,
będziemy znów pospołu
śpiewać, marzyć, śnić.
Powstaną nowe rzeki,
i setki nowych gwiazd.
za rok, za dzień, za chwilę,
razem nie będzie nas.
A w mej pamięci wiernej
wzięliśmy w obcy świat
kochane, jasne twarze
przyjaciół z dawnych lat.(bis)
Banda
Precz smutki niech zginą,
wspomnienia niech żyją.
Obsadźmy ogień wkoło
z piosenką wesołą.
Uśmiechnij się jasno,
a wszystkie troski zgasną.
Podajmy sobie ręce w piosence, w piosence,
bo w naszej ferajnie przyjęte jest
zabawić się fajnie i śpiewać też.
I zawsze mamy chęć na szał,
by ten nasz śpiew wesoło brzmiał.
Refren: Bando, bando rozstania nadszedł już czas.
Bando, bando na zawsze złączyłaś nas.
Bando, bando bez ciebie smutno i źle.
Pożegnania to nie dla nas,
wkrótce znów spotkamy się.
Na żal nas nie bierzcie,
bo dosyć trupów w mieście.
Niech żyje nasza banda,
a reszta – karamba.
Nam smutków nie trzeba,
gdy w górze błękit nieba,
a gwiazdy z mgiełką zimną
nad głową nam płyną.
Bo w naszej ferajnie przyjęte jest
zabawić się fajnie i śpiewać też.
Bo właśnie w tym jest cała rzecz,
Że wszystkie smutki idą precz.
Refren: Bando, bando…
Dobry górnik
Dobry górnik przy swej pracy
górniczą lampkę ma,
która świeci mu jak słońce,
o każdej porze dnia.
Górnik morowy chłop,
fedruje przez cały rok,
swą pracą szczyci się,
co każdy o tym dobrze wie.
Refren: A gdy po pracy wraca on,
rozbrzmiewa pieśnią cały dom,
bo górnik zawsze dobry jest. /bis/
Czarne skarby wydobywa
tam gdzieś z podziemnych gór,
a przy pracy mu przygrywa,
kilofów dźwięczny ton.
Górnik morowy chłop
fedruje przez cały rok,
swą pracą szczyci się,
co każdy o tym dobrze wie.
Refren: A gdy po pracy wraca on…
